MusicAider



Forgot your password?

pl

AUTOMATIZER

Don't have an account? Join us!Try automatizer
Start

PROFIL UŻYTKOWNIKA - Wparkustraszy - Zespół

Avatar
Gatunki: Rock

nullnullnullnullnull

Statystyki wejść: 971
Statystyki głosów:
1: 0%
2: 0%
3: 0%
4: 0%
5: 0%







Kraj: Polska

Miasto: Wyszków

Gatunki: Rock


Informacje:


Historia:
W parku straszy. Mieszkańcy przysięgają, że słyszą głosy. Gazety śmieją się, że to druidzi, a dzieci opowiadają o gnollach i rusałkach. Jedno jest pewne – coś tam siedzi, tkwi głębiej niż korzenie drzew i jeży duchom włosy na ich podstępnych, widmowych karkach. Ludzie mówią o tęczowych piórach na ławkach, wspominają latarnie, które nigdy nie przestają mrugać, boją się rzeki liżącej park po zapuszczonej brodzie. Dziwna sprawa, bo wszyscy coś wiedzą, ale nie wchodzi nikt.
Za to z parku wychodzą plotki, zabobony i roztargnione, senne ptaki. Z pęknięć w chodnikach wycieka żywica. Najodważniejsi gimnazjaliści piją tam tylko w dzień, na noc wynoszą się nawet wiewiórki, a te, które zostają, nigdy już nie są tymi samymi wiewiórkami. Coś w nich pęka. Z okien widzimy czasem, jak przemieszczają się z drzewa na drzewo, z piórami w ogonach i amuletami na szyjach. Zasłaniamy wtedy okna i wstrzymujemy oddechy, bo przecież to, co spotkało wiewiórkę, może też spotkać nas.
Nie wiemy, co to jest i lubimy myśleć, że jeszcze o nas nie wie. Pocieszamy się, że ma cały park do nawiedzenia - jakaś sala prób na brzegu drzew może nie podlegać dziwacznej jurysdykcji. Dlatego ściszamy piece, gasimy światło i po cichutku robimy swoje.

Liczba członków zespołu: 4

Skład zespołu:

Michał Rusak

Patryk Fijałkowski, Paters

Maciej Pietranik

Janusz Biernacki, Jano


Preferowane miejsca na koncerty i oczekiwane wynagrodzenie dla zespołu:

Kluby

Sale koncertowe

Plener

Imprezy zamknięte


Kraj: Polska
Miasto: Wyszków


Członkowie:

Michał Rusak

Patryk Fijałkowski"Paters"

Maciej Pietranik

Janusz Biernacki"Jano"

Historia:

W parku straszy. Mieszkańcy przysięgają, że słyszą głosy. Gazety śmieją się, że to druidzi, a dzieci opowiadają o gnollach i rusałkach. Jedno jest pewne – coś tam siedzi, tkwi głębiej niż korzenie drzew i jeży duchom włosy na ich podstępnych, widmowych karkach. Ludzie mówią o tęczowych piórach na ławkach, wspominają latarnie, które nigdy nie przestają mrugać, boją się rzeki liżącej park po zapuszczonej brodzie. Dziwna sprawa, bo wszyscy coś wiedzą, ale nie wchodzi nikt.
Za to z parku wychodzą plotki, zabobony i roztargnione, senne ptaki. Z pęknięć w chodnikach wycieka żywica. Najodważniejsi gimnazjaliści piją tam tylko w dzień, na noc wynoszą się nawet wiewiórki, a te, które zostają, nigdy już nie są tymi samymi wiewiórkami. Coś w nich pęka. Z okien widzimy czasem, jak przemieszczają się z drzewa na drzewo, z piórami w ogonach i amuletami na szyjach. Zasłaniamy wtedy okna i wstrzymujemy oddechy, bo przecież to, co spotkało wiewiórkę, może też spotkać nas.
Nie wiemy, co to jest i lubimy myśleć, że jeszcze o nas nie wie. Pocieszamy się, że ma cały park do nawiedzenia - jakaś sala prób na brzegu drzew może nie podlegać dziwacznej jurysdykcji. Dlatego ściszamy piece, gasimy światło i po cichutku robimy swoje.
Pokaż

O artyście:

<br>












<br><b>Historia:</b><br>
W parku straszy. Mieszkańcy przysięgają, że słyszą głosy. Gazety śmieją się, że to druidzi, a dzieci opowiadają o gnollach i rusałkach. Jedno jest pewne – coś tam siedzi, tkwi głębiej niż korzenie drzew i jeży duchom włosy na ich podstępnych, widmowych karkach. Ludzie mówią o tęczowych piórach na ławkach, wspominają latarnie, które nigdy nie przestają mrugać, boją się rzeki liżącej park po zapuszczonej brodzie. Dziwna sprawa, bo wszyscy coś wiedzą, ale nie wchodzi nikt.<br />
Za to z parku wychodzą plotki, zabobony i roztargnione, senne ptaki. Z pęknięć w chodnikach wycieka żywica. Najodważniejsi gimnazjaliści piją tam tylko w dzień, na noc wynoszą się nawet wiewiórki, a te, które zostają, nigdy już nie są tymi samymi wiewiórkami. Coś w nich pęka. Z okien widzimy czasem, jak przemieszczają się z drzewa na drzewo, z piórami w ogonach i amuletami na szyjach. Zasłaniamy wtedy okna i wstrzymujemy oddechy, bo przecież to, co spotkało wiewiórkę, może też spotkać nas.<br />
Nie wiemy, co to jest i lubimy myśleć, że jeszcze o nas nie wie. Pocieszamy się, że ma cały park do nawiedzenia - jakaś sala prób na brzegu drzew może nie podlegać dziwacznej jurysdykcji. Dlatego ściszamy piece, gasimy światło i po cichutku robimy swoje.<br />
























<br>
Pokaż




Brak aktualności!

Kontakt z osobą reprezentującą:



E-mail:
wparkustraszy@gmail.com


Imprezy tego użytkownika

Brak imprez

Imprezy dodane przez innych użytkowników

Brak imprez

Archiwum imprez

Brak projektów!